266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz. ( J 8,1-11)

Popatrz: „kobieta stojąca na środku” (J 8, 9b).
Ciężar winy, upokorzenie, wstyd.
Co czujesz, kiedy stajesz ze swoim grzechem przed Jezusem? Z poczuciem, że twoje „przepraszam” nie rozwiąże sprawy… Ze świadomością, że tyle już razy próbowałeś… Że pewnych rzeczy naprawić się nie da, tak jak nie da się cofnąć czasu… Kiedy twoje wyznanie jakby ugrzęzło w gardle…
Kim jest wtedy dla ciebie Jezus?
Kim ty jesteś dla Jezusa?
„I Ja ciebie nie potępiam” (J 8, 11b).
Usłysz te słowa. Zapamiętaj. Pozwól, by wyryły się one w twoim sercu, tak jak ty jesteś wyryty na dłoniach Zbawiciela (Iz 49, 16). Jeśli nie masz odwagi spojrzeć Jezusowi w oczy, pozwól, by twój wzrok zatrzymał się na wysokości Jego serca. On jest Bogiem „łagodnym i miłosiernym, nieskorym do gniewu i bogatym w łaskę” (Ps 103, 8).
Jeżeli jesteś zmęczony swoim grzechem, jeżeli upokarza cię poczucie winy, jeżeli bezradność tłamsi w tobie nadzieję – to wiedz, że Bóg cię szuka. Bo On wie, że właśnie wtedy najbardziej Go potrzebujesz.
Taki właśnie jest Bóg. Twój Bóg.
W takiego Boga wierzysz…