266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
„ZABRZMIJCIE RADOSNYM ŚPIEWANIEM…” – woła Prorok Izajasz. Dlaczego? Bo… „TWÓJ BÓG ZACZĄŁ KRÓLOWAĆ…PAN POCIESZYŁ SWÓJ LUD, ODKUPIŁ JERUZALEM!...WSZYSTKIE KRAŃCE ZIEMI ZOBACZĄ ZBAWIENIE NASZEGO BOGA” (Iz 52, 7-10)

Drogi Bracie i Droga Siostro!

Zakończył się czas Adwentu, naszego oczekiwania, czuwania w wymiarze Roku Liturgicznego. Przyszły Święta Bożego Narodzenia. A ja spoglądam na moje życie - na moje serce i pytam, czy dziś Jezus może zatrzymać się we mnie, jak w Grocie Betlejemskiej? Czy z radością witam mojego Pana? Czy jest we mnie obecna miłość, którą otaczali Dzieciątko Maryja z Józefem? Czy serce rwie się, by jak Aniołowie zaśpiewać „Chwała na wysokości Bogu”? Czy z wiarą pasterzy klękam przed Dzieckiem w żłobie?

Serce mówi, że to jeszcze za mało! Jezus narodził się w Betlejem pond 2000 lat temu, ale dziś przychodzi do mnie również ŻYWY I PRAWDZIWY?

Św. Matka Teresa z Kalkuty kiedyś powiedziała:

Wtedy jest Boże Narodzenie

Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata

i wyciągasz do niego ręce,

jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,

jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,

które jak żelazna obręcz uciskają ludzi

w ich samotności,

jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei "więźniom",

tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,

moralnego i duchowego ubóstwa,

jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,

jak bardzo znikome są twoje możliwości

i jak wielka jest twoja słabość,

jest Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg

pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy,

jest Boże Narodzenie.

Czy moje serce jest już gotowe na takie Boże Narodzenie? Nie chcę się cieszyć tylko świątecznym nastrojem, spotkaniami z bliskimi, smacznymi potrawami, pięknymi dekoracjami… Chcę doświadczyć głębokiej radości: „BO ZIEMIA UJRZAŁA SWEGO ZBAWICIELA” ( ref. psalmu z Uroczystości Bożego Narodzenia), bo MOJE SERCE UJRZAŁO – SPOTKAŁO SWEGO ZBAWICIELA!

Autor Listu do Hebrajczyków mówi dziś: „WIELOKROTNIE I NA RÓŻNE SPOSOBY PRZEMIAWIAŁ NIEGDYŚ BÓG DO OJCÓW PRZEZ PROROKÓW, A W TYCH OSTATECZNYCH DNIACH PRZEMÓWIŁ DO NAS PRZEZ SYNA…” (Hbr 1, 1-6)

Jak ja doświadczam spotkania ze Zbawicielem? Czy pozwalam Mu mówić do mojego serca? Czy pozwalam Mu królować w moim życiu i pytam właśnie Jego, co mam czynić w danej chwili? Jaka jest Jego wola?

Jeśli idę taką drogą i choć czasem, a nawet często się potykam, to mogę powiedzieć dziś za ewangelistą: „NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO, A SŁOWO BYŁO U BOGA, I BOGIEM BYŁO SŁOWO.ONO BYŁO NA POCZĄTKU U BOGA. WSZYSTKO PRZEZ NIE SIĘ STAŁO, A BEZ NIEGO NIC SIĘ NIE STAŁO, CO SIĘ STAŁO…SŁOWO STAŁO SIĘ CIAŁEM I ZAMIESZKAŁO MIĘDZY NAMI” (J 1, 1-18)


Drogi Bracie ! Droga Siostro!

ZAJAŚNIAŁ NAM DZIEN ŚWIĘTY, PÓJDŹMY ODDAJMY POKŁON PANU, BO WIELKA ŚWIATŁOŚĆ ZSTĄPIŁA DZISIAJ NA ZIEMIĘ.

 
Życzę sobie i Wam, jak mi ktoś dziś powiedział:

„Aby moje serce pękało z miłości, a nie brzuch od przejedzenia,

aby słoma wystawała z mojego serca, które stało się stajenką, a nie tylko z butów…”,

aby czuwanie nie skończyło się wraz z Adwentem, lecz aby trwało, bym rozpalonym sercem i z uśmiechem na twarzy mogła przywitać przychodzącego już nie do mnie, ale po mnie Pana”.