266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
II  NIEDZIELA ZWYKŁA ROK B

Przez dzisiejsze Słowo Boże przewija się temat POWOŁANIA. Tydzień temu zakończyliśmy Okres Bożego Narodzenia. Rozpoczęliśmy Czas Zwykły.  Jezus po chrzcie w Jordanie wyrusza w drogę. Jak już słyszeliśmy w liturgii w ciągu całego tygodnia – naucza, uzdrawia, powołuje. Obecny jest w życiu codziennym ludzi.

Staje także przede mną. Wkracza do mojej codzienności. Już nie patrzę na Niego jak na bezbronne Dziecko leżące na sianie, ale jak  na Zbawcę, który działa  mocą Bożą. On ma plan wobec mojego życia. Ma dla mnie konkretne zadania. Dziś przez Słowo zaprasza mnie, abym przyglądnęła się na nowo mojemu powołaniu, wierności  temu powołaniu. Dziś chce mnie na nowo poruszyć,  zaprosić na drogę.

Bracie! Siostro! Przejdźmy więc najpierw poprzez to konkretne Słowo z dzisiejszej II Niedzieli Zwykłej roku B.

W I czytaniu, które usłyszeliśmy tez w środę w  minionym tygodniu, słyszymy O POWOŁANIU SAMUELA. Kiedy czytałam ten fragment z 1 Sm 3, 3b-10, 19, bardzo mocno brzmiało we mnie powtarzające się wołanie: Samuelu, Samuelu! Bóg powołuje tego chłopca PO IMIENIU. Ten najpierw nie rozpoznaje głosu Pana. Myśli, że woła go Heli. Po trzecim wołaniu kapłan podpowiada mu, jaką ma dać odpowiedź: „MÓW, PANIE, BO SŁUGA TWÓJ SŁUCHA”. 

Słowo to mówi mi, że Bóg powołuje każdego z nas bardzo indywidualnie. Woła ciebie i mnie po imieniu. Jeśli ktoś zwraca się do nas po imieniu, to znaczy, że nas zna, że jesteśmy sobie bliscy. Bóg powołał mnie i Ciebie po raz pierwszy na chrzcie św. Zaprosił nas na drogę przyjaźni z sobą i czeka na konkretną odpowiedź.  Potem pojawiały się kolejne zaproszenia – sakrament pokuty, Komunia św., bierzmowanie, powołanie życiowe… Na tą drogę daje każdemu z nas wskazówki. Czy chcę Go słuchać? Czy przyjmuję te Boże podpowiedzi? Ja lubię modlić się tym słowem: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”, kiedy rozważam Słowo na dzień i kiedy słucham czytań podczas Eucharystii.

Dzisiejszy Psalm 40 jest wyrazem naszej odpowiedzi na wezwanie Pana. W refrenie powtarzamy: „PRZYCHODZĘ, BOŻE PEŁNIĆ TWOJĄ WOLĘ”. Jestem przybyszem na ziemi, po to, aby oddać Bogu chwałę, by wypełnić Jego wolę. Ale czy oby na pewno, jak mówi 3 zwrotka psalmu: „RADOŚCIĄ JEST DLA MNIE PEŁNIĆ TWOJĄ WOLĘ, MÓJ BOŻE, A TWOJE PRAWO MIESZKA W MOIM SERCU”.

Dalej II czytanie z 1 Kor 6, 13c-15a.17-20 znów zwraca naszą myśl do chwili pierwszego powołania, do chrztu: „CZYŻ NIE WIECIE, ŻE CIAŁO WASZE JEST PZRYBYTKIEM DUCHA ŚWIĘTEGO, KTÓRY W WAS JEST, A KTÓREGO MACIE OD BOGA I ŻE JUŻ NIE NALEŻYCIE DO SAMYCH SIEBIE?”  i na koniec powtarza się znów zaproszenie: „CHWALCIE WIĘC BOGA W WASZYM CIELE”. Prawo Boże, zapisane w naszych sercach, jak strażnik chce nas uchronić przed grzechem. Nie zawsze jednak jesteśmy mu posłuszni. Poddajemy się słabości. Ale Pan wciąż daje nam nowe życie. Słowo mówi: „ZA WIELKĄ BOWIEM CENĘ ZOSTALIŚCIE NABYCI” – za cenę Krwi Chrystusa. To Ona jest naszym ratunkiem. To Jezus wciąż odnawia nas i pozwala wrócić na drogę powołania, na drogę dziecięctwa Bożego.

Na koniec wchodzimy w Słowa Ewangelii.  J 1, 35-42 mówi nam o powołaniu uczniów.  Najpierw dwaj towarzysze św. Jana Chrzciciela ruszają za Barankiem Bożym. Pytają: „NAUCZYCIELU, GDZIE MIESZKASZ?” Chcą poznać Jego dom, chyba nie w sensie mieszkania, ale to, w czym jest zanurzony, czym żyje. Chcą poznać, jak sami mają żyć, co robić. Pozostają  przy Nim. Potem jeden z nich Andrzej przyprowadza do Jezusa swojego brata Szymona. Jezus spojrzał na Niego w wyjątkowy sposób. Od początku miał dla niego specjalne zadanie. Zmienił jego imię, bo ten miał być skałą, oparciem, fundamentem, bo na nim chciał zbudować swój Kościół. 

Jak w przypadku Samuela znów słyszymy imię. Ono ma wielkie znaczenie. IMIĘ wiąże się z misją. My mamy nadanie nowego imienia na początku życia zakonnego, kiedy otrzymujemy habit. To też jakby nowe zadanie, nowa misja. W tym roku podczas życzeń na Boże Narodzenie ktoś życzył mi: ABYM WYPEŁNIŁA MISJĘ ZWIĄZANĄ Z IMIENIEM, KTÓRE OTRZYMAŁAM. Wówczas moje imię MIRIAM – umiłowana przez Jahwe, zabrzmiało we mnie na nowo. Powiedziałam: Panie, czego chcesz? Gdzie mieszkasz? Mów, bo sługa Twój słucha. Przychodzę pełnić Twoja wolę.

Bracie! Siostro! Mam dziś dla Ciebie kilka propozycji na rozważanie Słowa:

- Pomyśl o swoim powołaniu. Do czego Ciebie wezwał i wzywa Pan?

- Jakie nosisz imię, co ono oznacza?

- Kto Ciebie przyprowadził i stale przyprowadza do Jezusa? Podziękuj za te osoby.

- Ty też jesteś powołany. Kogo przyprowadziłeś, albo chcesz przyprowadzić do Jezusa?