266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
Mk 3, 20-35)
Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego". Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką".
Czynisz dobro, a posądzają cię o zło?
Czy spotkałeś się może w swoim życiu z tym, że pragniesz czyjegoś dobra, a na koniec jesteś posądzony , że coś z tobą jest nie tak?
Czy nie zdarza się , że łatwiej jest nam zgodzić się na zło np. przemilczeć pewne sprawy, nie stanąć w obronie pokrzywdzonych,  udawać , że wszytko jest dobrze nawet gdy nie jest prawdziwie?
Czy mamy w sobie tyle wolności, by być uznanym za szaleńca, w imię największej Miłości, która wyzwala, daje życie, uzdrawia i ma wyznaczony kierunek by być świadkiem Bożej obecności na tej ziemi?
Wszystko co jest w nas wewnętrznie skłócone nie przyniesie  żadnego owocu, bo to co pochodzi od Boga nigdy ze sobą się nie kłóci. Jeżeli wyznajemy , że Jezus jest naszym Panem, idziemy drogą, którą nam wyznaczył, jeżeli mamy pustkę, mamy tysiące innych bożków, które nie dadzą nam szczęścia, a co więcej będą wszystko w nas zakłócać. Wtedy jesteśmy w stanie bluźnić i popełniać największe głupstwa, gdyż tak naprawdę nie wiemy kogo już słuchamy.
Jak odpowiadam na miłość Chrystusa?