Czas na świadectwo – s. Blanka

Powołanie ….. moje powołanie do bycia siostrą zakonną. To droga życia, którą wybrałam, by poświęcić się Bogu oraz służbie drugiemu człowiekowi. Nigdy nie traktowałam życia zakonnego jako zawodu i nie traktuję. Nie była to też decyzja podjęta pod wpływem chwili lecz głęboko przemyślany wybór, który zrodził się u małego dziecka. Zapłonem była babcia Leokadia. Spędzane u dziadków wakacje w Wejherowie, moim rodzinnym mieście. Modlitwa i doświadczenie… U babci była figurka Niepokalanej i stoi do dziś u Cioci Zosi na stoliku. Kiedyś zbierałam kwiatki, a babcia odmawiała litanię, dużo się modliła i opowiadała, chętnie ją słuchaliśmy, my wnuki. 

Na uroczystości rodzinnej, to była I Komunia Św. mojej kuzynki Teresy spotkałam s. Chryzantę, siostrę rodzoną babci Wiktorii (od strony taty). To później ona doprowadziła do tego, że wstąpiłam do naszego Zgromadzenia Sióstr Serafitek. Miała ogromne poczucie humoru. Modliła się za mnie, o powołanie. Mieszkaliśmy już w Elblągu. Ja bardzo chciałam wstąpić do sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji. Byłam też w Oazie. Krótki epizod z  życia,  to spotkania z Maryją. Odmawialiśmy różaniec u sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji raz w tygodniu.  Była nas czwórka dwaj koledzy i koleżanka. Wtedy jeszcze była tam ciężka kotara, która oddzielała kapliczkę dla ludzi od sióstr. Przynajmniej tak to zapamiętałam. Chodziliśmy tam przez kilka miesięcy. To było na ul. Tczewskiej. Teraz Siostry mają już nowy klasztor.  Z  takich ważniejszych momentów to też wyjazd do Częstochowy na modlitwę pokutną za ojczyznę. Spotkałam Andrzeja i Tereskę byli w tej grupie pokutnej. Niezwykli ludzie,  Oni się pobrali, białe małżeństwo, ślub w Łodzi… Pan Bóg tak różnie prowadzi.

Ciocia-babcia Chryzanta była niesamowita. Jeździłam do niej czasami do Sopotu. Pracowała wówczas w szpitalu, była pielęgniarką. Zapoznałam kolegę na rekolekcjach  Oazy Rodzin. Pamiętam, zaprosił mnie na sylwestra. Tam nauczyłam się tańczyć. Zaprosiłam go na studniówkę.

Nie wstąpiłam od razu do Zgromadzenia po maturze, bo obiecałam, że pomogę siostrze w nauce.  Dobrze, że nas rodzeństwa była szóstka, każdy miał jakieś zadanie. Tata i dwaj bracia  pracowali w tej samej firmie co i ja. Wszyscy nas znali przez Tatę, a i  mieszkanie zakładowe.  W tym czasie Tata  dostał kontrakt zagraniczny do Iraku. Tu dalsze schody, umówiłam się z mamą, że siostra Dorotka kończy szkołę ja idę do klasztoru… W domu ucichło, ja nie mówiłam o zakonie. No i  po trzech latach od mojej matury Dorotka skończyła szkołę. Tego się nie spodziewałam, dostałam zaproszenie na rekolekcje w Orłowie od naszych Sióstr. Pojechałam. Tam się  zadziało, dostałam wewnętrzną odwagę, zadecydowałam,  że już czas na mnie. Nie mogę odwlekać. Rozmawiałam z s. Nikodemą. Dostałam zaproszenie na rozmowę z s. Prowincjalną Beatrycją do Poznania .

Powiedzenie Mamie o decyzji,  było wyzwaniem. Aby uniknąć  konfliktu powiedziałam Mamie o mojej decyzji, gdy była już w łóżku i prawie spała. Nikomu nie polecam tej formy. Mama po latach powiedziała, że nie przespała przeze mnie nocy. W pracy powiedziałam, że idę na studia. Nie potrzebny blef. Rozmowa z Dyrektorem, który zatroskany o mnie, powiedział że wykorzystuję moment – Tata zza granicą i zostawiam rodzinę… musiał znać prawdę. Wszyscy sąsiedzi wiedzieli, a wszyscy pracowali w Rejonie Dróg Publicznych, tam gdzie ja…

 Teraz to brzmi dumnie – jestem siostrą zakonną, Córką Matki Bożej Bolesnej i św. Franciszka.

Zdecydowałam się na życie we wspólnocie 36 lat temu, złożyłam śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Zrezygnowałam z życia rodzinnego, dóbr materialnych oraz świadomie przyjęłam regułę Braci i Sióstr Trzeciego Zakonu Serafickiego. W zamian otrzymuje poczucie sensu, duchowego spełnienia oraz możliwość niesienia pomocy innym, pracy zawodowej. To nie znaczy, że jest idealnie, wszędzie niosę siebie i o moją relację z Bogiem też muszę dbać i walczyć, prosić Boga bym nie traciła nic z tego co darmo otrzymałam. Tak naprawdę to wszystko jest łaską, człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje..  doświadczam Jego prowadzenia tak namacalnie.

Niech się spełni wola Twoja Panie, zawsze i we wszystkim, niech Twej woli będę posłuszna

 s.Blanka B. Meyer