Wielki Post z Matką Bożą Bolesną
Boleść Piąta: Ukrzyżowanie Jezusa
Wielki Post z Matką Bożą Bolesną
Boleść Piąta: Ukrzyżowanie i Śmierć Jezusa
Wielki Post to czas zatrzymania. Często uciekamy wzrokiem od krzyża, bo ból nas przeraża, ale Piąta Boleść zaprasza nas, byśmy stanęli tam, gdzie miłość mierzy się z największą próbą. Pod krzyżem nie ma już słów, nie ma cudów – jest tylko obecność Maryi, która jako jedyna nie odwraca wzroku od umierającego Syna.
Góra Kalwaria stała się dla Maryi nowym ołtarzem. Tam, gdzie świat widział klęskę, Ona widziała dopełnienie obietnicy. To moment, w którym serce Matki zostaje przebite najgłębiej, a jednocześnie staje się domem dla nas wszystkich:
- Maryja ucząca nas trwania do końca:
Pomyśl o tej sile – gdy inni uciekli ze strachu, Ona stoi. W tym poście Maryja uczy nas, jak nie dezerterować ze swojego życia, gdy przychodzą chwile ciemne, gdy choroba lub cierpienie wydają się nie mieć końca. Ona uczy, że sama obecność jest najwyższą formą miłości.
- Maryja ucząca nas przyjmować drugiego człowieka:
Słysząc z krzyża: „Niewiasto, oto syn Twój”, Maryja w samym środku swojego bólu otwiera serce na Jana – i na każdego z nas. To lekcja wychodzenia poza własne cierpienie. Wielki Post to czas, by w swoim „Wielkim Piątku” dostrzec drugiego człowieka, który potrzebuje naszej opieki.
- Maryja ucząca nas oddawania wszystkiego Bogu:
Maryja pod krzyżem nie walczy z wyrokiem, ale go współofiaruje. To najtrudniejszy post: post od posiadania racji, od buntu, od walki o swoje. To ostateczne „Amen” wypowiedziane w ciemności, by mogło nadejść światło Zmartwychwstania.
Przed czym dziś uciekasz, by nie musieć patrzeć na swój „krzyż”? Może to trudna prawda o sobie, bolesne wspomnienie, a może lęk przed stratą? Stanie Maryi pod krzyżem nie było bezczynnością – było najpotężniejszym aktem wiary, jaki zna historia świata.
„Wielki Post nie jest po to, byśmy bali się cierpienia, ale po to, byśmy – trzymając rękę Maryi – uwierzyli, że pod krzyżem nie kończy się życie, ale zaczyna się wieczność.”