266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
22.10.2017 r.
 XXIX Niedziela Zwykła - Mt 22, 15 – 21
Do Jezusa przychodzą faryzeusze i zwolennicy Heroda z zamiarem pochwycenia Go w mowie. Ich ocena Jego Osoby jest bardzo trafna. Kładą w niej akcent na te cechy, które określają Jezusa jako Człowieka niezależnego, umiejącego stanowić o sobie, wypowiadać swoje zdanie, jako prawdziwego Nauczyciela. Mimo to, nie stają w gronie Jego uczniów wprowadzających usłyszane słowo w czyn. Jeżeli już słuchają nauk Jezusa, to tylko w tym celu, by poddać je pod filtry własnej mądrości i korzyści. Odczuwając silny kontrast pomiędzy postawami Mistrza z Nazaretu, a własnym sposobem postępowania, przewidując z Jego powodu zagrożenie dla ustalonego porządku religijno-społecznego, mają jedno pragnienie – zniszczenie Jezusa. W miejsce dynamiki wiary rodzącej się ze słuchania, wprowadzają dynamikę „pułapki” rodzącej się z ich złośliwości. Podchodzą do Nauczyciela z gotowym, uknutym uprzednio planem podstępu: Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?
Jezus natychmiast spostrzega przewrotność pytających. Zanim udzieli im oczekiwanej odpowiedzi, publicznie demaskuje ich intencję: Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Są obłudnikami, gdyż mówią Mu piękne słowa, chwalą Jego prawdomówność, ale tylko po to, by doczekać się odpowiedzi mającej skompromitować Jego autorytet. Przede wszystkim zaś przewrotnie oczekują takiej odpowiedzi Jezusa, która by poprzez swoją treść zaprzeczała temu, co oni rzekomo obiektywnie powiedzieli o Nim. Zakładając białe rękawiczki obłudy, są pewni, że to Jezus sam na siebie wyda wyrok. „Wystawianie Nauczyciela na próbę” jest lustrem ich serca, pełnego pychy i niewiary w dobroć Boga. Serca obłudnika.
Nie dając się wciągnąć w subtelnie przygotowaną polityczną dyskusję, Jezus idzie w swej odpowiedzi w kierunku cnoty, jaką jest sprawiedliwość. Przypomina pierwotny ład duchowy, wskazujący prawdziwą hierarchę wartości: „ Bóg jest początkiem wszystkiego” – czyli – „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na swoim miejscu”, również obowiązek płacenia podatku. Jeżeli człowiek odda sprawiedliwie Bogu to, co Jemu się należy, to we właściwy sposób odda każdemu jego przynależność. Sprawiedliwość wobec Boga gwarantuje sprawiedliwość wobec człowieka. Ten kierunek postępowania sprzyja szczęściu, pokojowi i wolności serca, niweluje napięcia i nadmierną koncentrację na tym, co drugorzędne, likwiduje niepotrzebne pytania. Chroni od tworzenia sobie bożków.
Moja modlitwa pomaga mi kochać Boga, jako mojego Ojca. Jemu chcę oddawać siebie, moje serce, życie. Tak postępując, uniknę niebezpieczeństwa oddania siebie temu, co ograniczone. Uniknę wielu dylematów komplikujących mi codzienność, a nade wszystko dramatu wystawiania Boga na próbę oraz obłudy wobec Niego i drugiego człowieka.
A Ty, jaką masz hierarchię wartości?

s. Maksymiliana Gustyn CMBB