266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
05.11.2017 r.
XXXI Niedziela Zwykła - Mt 23, 1 – 12
Jezus w sposób jednoznaczny wykazuje, kto jest dla człowieka prawdziwym autorytetem, godnym naśladowania. Nawet najbardziej uczony i poważany w społeczeństwie człowiek, nie jest wystarczającym wzorem dla innych. Tylko Bóg jest Prawdą i Drogą dającą człowiekowi potrzebne światło i cel życia.
Pierwszą grupą ludzi, których wspomina Jezus, są uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wykładają oni naukę godną wiary, ale swoimi czynami dają antyświadectwo rozumienia głoszonych słów. Nie można ich naśladować, gdyż droga którą idą jest wybrukowana obłudą i pychą. Jezus w jaskrawy sposób maluje obrazy ich postępowania, podkreślając chęć wywyższania się wobec innych. To pseudoautorytety, dla których Słowo Boże umieszczone w rozszerzanych filakteriach służy jedynie do ozdoby czoła. Cała ich działalność skupia się na ich osobie, na przedłużaniu frędzli u płaszczy i na trosce o zapewnianie sobie pierwszych miejsc w synagodze.
Również uczniowie Jezusa nie powinni wysoko mniemać o sobie i pretendować do bycia najwyższymi autorytetami. Bliskość relacji z Jezusem ma być przede wszystkim źródłem pokory i właściwego rozumienie ich roli w przewodzeniu innym.
Jest jeden Rabbi. Bóg jest jedynym i najwyższym Nauczycielem, w którego szkole powinien wzrastać każdy człowiek: i ten, który wykłada naukę zawartą w Piśmie; i ten, który ma ręce utrudzone łowieniem ryb. Tylko Bóg ma mądrość, która daje smak życiu, która otwiera na wartości i roztacza prawdziwe horyzonty pojmowania sensu istnienia człowieka i świata. Będąc w szkole takiego Nauczyciela doświadcza się radości bycia braćmi ze wszystkimi ludźmi. Jeżeli zaś człowiek rości sobie prawo do bycia „rabbi”, opuszcza ławę szkolną i staje na katedrze. Taki nauczyciel prowadzi innych w ślepą uliczkę ludzkiej głupoty.
Jest jeden Ojciec. Bóg jest jedynym Ojcem, który w akcie miłości daje życie wszelkiemu stworzeniu. Wychowuje, prowadzi, otacza opieką, wskazuje właściwy kierunek. Tylko w Nim istnienie staje się pełne blasku i szczęścia. Daje poczucie przynależności i bezpieczeństwa.
Jeżeli zaś człowiek chce zastąpić miejsce Ojca, który jest w niebie, sprowadza wszystko do poziomu ziemi. W takim układzie człowiek, dla którego inny człowiek mieni się jedynym ojcem marnieje, zdany jest na to, co przemijające, traci grunt pod nogami. Gubi się i do końca nie umie określić swoich najgłębszych korzeni.
Jest jeden Mistrz – Chrystus. Jezus Chrystus jest prawdziwym Mistrzem, bo tylko On uczy i pokazuje swoim postępowaniem najtrudniejszą sztukę służenia innym z miłością. Tylko On potrafi uniżyć się do nóg Apostołów i obmyć ich wodą zbawienia. Tylko On może dać obietnicę wywyższenia tych, którzy się na Jego wzór uniżają. Jeżeli zaś człowiek obwołuje siebie mistrzem, uczy innych sztuki podobnej do roli klauna, nakładającego na twarz różne maski. Mistrz - człowiek siada na krześle i wyciąga nogi gotowe, by je myli inni.
Jezus proponuje każdemu człowiekowi: Pójdź za Mną, naśladuj Mnie. Wtedy nauczyciel będzie miał Nauczyciela, ojciec będzie miał Ojca, a mistrz będzie miał Mistrza i będą autorytetami w Autorytecie.

A dla Ciebie, kto jest najwyższym autorytetem?

s. Maksymiliana Gustyn CMBB